wtorek, 7 lutego 2012

Kocie Walentynki

Żeby nie zaliczyć kolejnej wtopy, jak z drugim kalendarzem z kotkami a przede wszystkim uniknąć beznadziejnych bukietów kwiatów (szkoda kwiatów, bo krótko postoją i szkoda pieniążków, bo bukiety naprawdę są drogie), postanowiłam wziąć sprawę w swoje łapki.
Kiedy R. do mnie przyjechał, zapytałam, czy ma już pomysł na prezent walentynkowy.
Odpowiedział, że właśnie nie do końca.
Szybko odpaliłam lapka i pokazałam, co chcę i jeśli to dostanę, naprawdę będzie to w 1oo% trafiony prezent.
TA-DAM!




Komplet łazienkowy dostępny TU
R. stwierdził, że jestem przerażająco ciężkim przypadkiem kotomaniaczki, ale przynajmniej problem z głowy.
Mamy szczęście, ponieważ niedawno została otworzona księgarnia w Naszym mieście i właśnie tam natknęłam się na to cudo.
Z tej księgarni pochodzi również wieszaczek na klucze "kotki", którym chwaliłam się już wcześniej.
Co ciekawe, jeśli kupuje się coś w przez internet, płaci się za przesyłkę. Ale można zaznaczyć opcję dostawy "do księgarni" i wtedy nie ponosimy kosztów przesyłki. Ale warunkiem jest posiadanie w okolicy Ich księgarni.

1 komentarz:

  1. No,no ale znowu zaszalałaś!!!!!!!!Ale fajne...

    OdpowiedzUsuń