poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Wycieczka rowerowa

Zrobiłam trasę, której nie chciałam.
Ponad 2o km po mieście i lesie, prawie non stop pod górę.
Jedyne co dodawało mi sił to myśl, że muszę jeszcze dojechać do domu.
Na rowerze od 13:3o do 19:oo
Następny dzień? Zero zakwasów i tylko troszkę bolało mnie siedzenie. ;)
Słońce troszkę mnie złapało i ogólnie jestem zadowolona.
Chociaż do Raculi więcej nie pojadę!

2 komentarze:

  1. To i tam cię poniosło ???? Do Przylepu 1.05 na spotkanko :)))

    OdpowiedzUsuń